This page is hosted for free by cba.pl. Are you the owner of this page? You can remove this message and unlock many additional features by upgrading to PRO or VIP hosting for just 5.83 PLN!
Want to support this website? Click here and add some funds! Your money will then be used to pay for any of our services, including removing this ad.


Historia Kopca Niepodległości

Rok 1931. Wydarzenie z listopada 1918 roku głęboko zakorzeniło się w pamięci narodu. Po okresie euforii i radości przystąpiono do ciężkiej pracy budowy państwowości Polski oraz odbudowy gospodarki. Z okazji rocznicy odzyskania niepodległości w całej miejscowości działacze w różny sposób przypominali społeczeństwu o tym dziejowym wydarzeniu. Jedni upamiętniali ten dzień nadawaniem imienia niepodległości alejom, ulicom, placom. Inni budowali pomniki tych dni: np. Piłsudskiemu i Lisowi-Kuli. A mieszkańcy Trzebosi postanowili upamiętnić tę rocznicę przez usypanie kopca. W roku 1931 powołali Społeczny Komitet Budowy Kopca w Trzebosi. Kopiec miał uczcić pamięć wszystkich tych, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości. Organizatorzy mieli na uwadze również fakt, że usypanie kopca w okolicy pozbawionej pamiątek historycznych będzie miało duże znaczenie wychowawcze, zwłaszcza dla młodych pokoleń.

W skład Komitetu weszli przewodniczący Jan Bielak - kierownik miejscowej szkoły; sekretarz Anna Gorzkiewicz - nauczycielka; skarbnik - ks. Teofil Lewicki - miejscowy proboszcz; członkowie; Jan Cisek, Józef Woś, Franciszek Lech, Franciszek Kołodziej, miejscowi rolnicy ludowcy.

Powołany w 1931 roku Komitet Budowy Kopca z dużą energią i zaangażowaniem zabrał się do pracy. Budowę kopca zlokalizowano na terenie szkolnym, na zakręcie drogi prowadzącej z Sokołowa do Łańcuta. Prace posuwały się w szybkim tempie. Miejscowa ludność parę tysięcy fur ziemi, którą ręcznie, łopatami, podawano wyżej i wyżej. W 1934 roku kopiec przedstawiał się tak okazale, że według notatki zamieszczonej w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” nr193 z 14.07.1934 zakończenie sypania kopca z umieszczeniem na szczycie pomnika nastąpić miało w 1935 roku na pamiątkę 15 – tej rocznicy zwycięstwa nad bolszewikami. Nie wiadomo, z jakich przyczyn prace nad zakończeniem kopca zaczęły się przeciągać. Najprawdopodobniej wynikało to z braku środków finansowych i braku koncepcji na formę i kształt pomnika. Nie bez znaczenia były występujące w tym czasie napięcia społeczne, które doprowadziły do lokalnych strajków chłopskich. W końcu jednak kopiec został ukończony na tyle, że uroczyste zakończenie sypania kopca nast±piło 13 listopada 1938 roku.

W dniu poświęcenia kopca zgromadziło się bardzo dużo ludzi nie tylko z powiatów kolbuszowskiego, ale i także z łańcuckiego i rzeszowskiego. Po nabożeństwie ruszył pochód pod piękny udekorowany kopiec. W pochodzie oprócz osób dorosłych brała udział młodzież z kilku okolicznych szkół. Na uroczystości przemawiali; Bielak, Wiszniewski, Trznadel, Lech. To na to przemówienie zwrócił uwagę obecny na uroczystości starosta kolbuszowski. Po przemówieniach ludzie rzucali grudki ziemi na kopiec i składali urny z ziemią przywiezioną ze swoich okolic. Niestety nie zachowały się żadne informacje o pomniku i ewentualnej tablicy pamiątkowej.

Za niecały rok od tego wydarzenia wybuchła wojna i wszelka działalność związana z kopcem ustała.

Po upadku komunizmu, Polska wkroczyła na drogę demokratycznych przemian. Nadszedł czas zarwania z poprzednią epoką. Władze samorządowe w całej Polsce podejmowały uchwały o usuwaniu skomplikowanych reliktów z przeszłości. Przywracano stare nazwy ulic i placów, usuwano pomniki „bohaterów” minionej epoki. Trzebosianie czekali, kiedy władze samorządowe w Sokołowie powrócą do prawdy historycznej w sprawie Kopca Niepodległości, ale nic takiego się nie działo. Mijały lata, a nikt z przedstawicieli władzy lokalnej w Sokołowie Małopolskim nie zainteresował się, by wyprostować sfałszowaną historię kopca. Sugestie spadkobierców twórców usypania kopca o potrzebie konkretnego działania, nie spotkały się z odzewem. Gdy nie udały się próby osobistego kontaktu, wystąpiono listownie z propozycją do Urzędu Gminy w Sokołowie Małopolskim udokumentowanie historii pochodzenia kopca. Ta propozycja również nie doczekała się odpowiedzi. Nie pomógł nawet artykuł pt. „ Kopiec w Trzebosi”, jaki ukazał się w gazecie codziennej, w którym autor w wyraźny sposób sugerował zmianę tablicy na kopcu. Natomiast w Trzebosi zwołano zebranie, z treści, którego wynikało, że mieszkańcy mają się wypowiedzieć na temat czy chcą by kopiec upamiętnił walki o niepodległość- czy też strajki chłopskie. A więc urządzono coś w rodzaju przetargu, w którym większość miała podważyć zaistniały fakt historyczny. Na zebranie przybyli przeważnie, znani z dyscypliny byli działacze partyjni i sympatycy minionego okresu. Zebrani nie chcieli Kopca Niepodległości. Podeptali ideały swoich ojców i dziadków, którzy sypali ten kopiec właśnie jako symbol niepodległości.

Aż w 1995 roku, wspomniany Julian Kurasiński, zdesperowany przeciągającą się w nieskończoność sprawą, jak również przebiegiem opisanego zebrania wiejskiego, zdjął starą tablicę i powiesił nową, ufundowaną przez siebie, na której można było przeczytać, co symbolizuje usypany kopiec. W przedsięwzięciu tych Kurasińskiemu pomagali: Czesław Kot, Jan Raczek i Emil Matuła z Trzebosi. Za powyższy czyn Kurasiński dostał z Urzędu Gminy reprymendę i na potrzeby Urzędu Gminy spisano jego dane osobowe. A więc Kurasiński, pomijając wszelkie procedury urzędowe, dokonał tego, na co czekano i co już parę lat temu powinna zrobić władza samorządowa. Wręczył ją w podjęciu bądź, co bśdź kłopotliwej decyzji. Sprawa kopca wzbudziła, bowiem wiele emocji. Do akcji przystąpili zwolennicy tablicy strajków chłopskich, interweniując w tej sprawie poprzez „Kurier Sokołowski”. Dlatego Kurasiński zamiast reprymendy, winien od burmistrza otrzymać podziękowanie.

Nadszedł rok 1998, a więc 80-lecie odzyskania niepodległości. Przedstawiciele starszego pokolenia nie mogli patrzeć na to jak zaniedbywany jest kopiec. Chociaż Jan Kurasiński postawił na swój koszt drewniany płotek na około kopca to i tak płotek był niszczony. Wystąpiono, więc do Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Miejsc Pamięci Walk i Męczeństwa w Rzeszowie o objęcie kopca ochroną i wpisanie go do Rejestru Pamięci Narodowej. Wniosek został załatwiony pozytywnie, a tym samym kopiec uzyskał ochronę prawną. Postawiono tablicę informującą i przestrzegającą przed skutkami wszelkiego rodzaju niszczenia kopca. Tablicę tę osadzili bezinteresownie Zbigniew Woś i Jan Raczek, który wykonywał nitowane i prace spawalnicze. Dewastacja kopca ustała.

Równocześnie z okazji 80-lecia ufundowano tablicę wyrażającą pamięć o wszystkich tych, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości. Poświęcenie tablicy odbyło się 11 listopada 1998 roku. Po uroczystym nabożeństwie ks. Prałat dokonał poświęcenia.

W roku 1999, w 81-tą rocznicę odzyskania niepodległości, kontynuatorzy dzieła ojców-budowniczych kopca, ufundowali granitowy obelisk z umieszczonym na szczycie orłem niepodległościowym. Obelisk ten został umieszczony na szczycie kopca. Poniżej umieszczono napis: „Bóg, Honor, Ojczyzna''. Do tego czasu kopcem interesowali się ludzie starszego pokolenia. Optymistycznym zjawiskiem jest fakt, że aktywność zaczęły wykazywać osoby młodsze. I tak mgr inż. Tadeusz Chmiel z Trzebosi bezinteresownie wykonał dokumentację związaną z zezwoleniem na budowę pomnika, a mgr inż. Maciej Trybus - architekt z Rzeszowa sporządził społecznie projekt architektoniczny pomnika. Przy osadzaniu obelisku na szczycie kopca pracowali również społecznie Tadeusz Chmiel, Zbigniew Woś, Czesław Kot, Jan Nowak.

W roku 2000 zaszły korzystne zmiany w wyglądzie zewnętrznym otoczenia kopca. Dzięki staraniom radnych i miejscowej szkoły, kopiec został ogrodzony metalowym płotkiem, front kopca wyłożono kostką. Uczniowie uporządkowali i wyrównali otoczenie kopca.